W przeszłości Zielona Góra znana była z ogólnopolskiego festiwalu piosenki radzieckiej. Dziś czasy się zmieniły i jeśli już Polacy śpiewają zagraniczne piosenki, to robią to po angielsku. Dlatego też nauka angielskiego jest popularna w całym kraju, również wśród mieszkańców Zielonej Góry. A jeśli zielonogórzanie chcą sprawdzić jak dobrze znają angielski, mogą to zrobić w centrum egzaminacyjnym British Council prowadzonym przez Szkołę Językową Lingua Viva.
Od ostatniej jesieni Lingua Viva mieści się w biurowcu w samym centrum miasta. Wejście do szkoły znaczą dwie bujne tuje. Wewnątrz znajdziemy się w zielono-beżowym korytarzu, którego ściany zdobią wakacyjne w nastroju fotosy. W oczekiwaniu na nasze zajęcia możemy tam wypić filiżankę kawy lub poczytać zagraniczną prasę. Lingua Viva uczy nie tylko angielskiego lecz także francuskiego, niemieckiego, włoskiego, hiszpańskiego i rosyjskiego. Może też pomóc w tłumaczeniach i zorganizować kurs językowy w Wielkiej Brytanii. Za swoją bieżącą działalność przyznano jej certyfikat jakości ISO 9001:2000. Plany na przyszłość są również ambitne – wystawy artystyczne, wernisaże, kluby konwersacyjne.
Klienci chwalą szkołę za profesjonalnych nauczycieli, dobrą atmosferę na zajęciach oraz, jak ujął to jeden ze studentów, „bezproblemowe podejście do ludzi”. Koordynator i administrator centrum to całkiem normalni ludzie, no może poza jedną drobną rzeczą. Koordynator niczego się nie pozbywa. Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy ta rzecz może się przydać. |
 |
Doświadczenie egzaminacyjne kolegów z Zielonej Góry pozwala im poczynić pewne spostrzeżenia natury naukowej. Dotyczą one korelacji pomiędzy czasem egzaminacyjnym a zachorowalnością. Im bliżej sesji tym więcej zdających zapada na różnorakie choroby. Ciekawe czy to specyficznie zielonogórskie zjawisko? A teraz serdecznie zapraszamy do sprawdzenia czy to wszystko prawda: http://www.linguaviva.com.pl
|